Ciasny ale własny – o tym jak deweloperzy tworzą mieszkania

Całkiem niedawno jeden z aktywistów na swojej stronie na portalu społecznościowym opisał przykłady „patodeweloperki”. Co oznacza ten termin? Drogie, źle zaprojektowane i niefunkcjonalne mieszkania. Można znaleźć wiele absurdów, którymi charakteryzuje się polski rynek deweloperski. Najtańsze koszta, słaba jakość wykonania a ceny z kosmosu. Jakich perełek możemy się spodziewać?

Źle zagospodarowana przestrzeń

Cała historia zaczęła się od poznańskiego mieszkania z korytarzem o powierzchni ponad 11 metrów kwadratowych. Zajmuje on prawie połowę mieszkania. Możemy sobie z niego zrobić garderobę. Po  wpisie Jana Śpiewaka przeniesiono łazienkę w inne miejsce ale wciąż pozostała niezagospodarowana przestrzeń o powierzchni ponad 3 metrów. Wystarczyłoby przenieść kuchnię na drugą stronę, a z połączenia tej przestrzeni powstałby niewielki, ale funkcjonalny pokój.

Zapomniałem o…

Projektanci czasami zapominają o pewnych istotnych aspektach jakim jest na przykład łazienka. Jest za to malutkie (niespełna 2-metrowe ) pomieszczenie z toaletą. Niby nic dziwnego. Problem w tym, że stoi sobie samo na środku korytarza niczym rondo. Kuchnia również jest niewielka i pozbawiona okna. Pozostałą część zajmują trzy wielkie pokoje i salon wraz z jadalnią. Trochę pustej przestrzeni również się znajdzie.

Ciasny ale własny – o tym jak deweloperzy tworzą mieszkania

Za małe za krzywe

Na rynku nie brakuje również na siłę wciśniętych pomieszczeń. Podobnie, jak wyżej wymieniona toaleta, równie słabym pomysłem jest wkładanie w każdą szczelinę mebli. Kuchnia, która ma 3 metry nie będzie ani praktyczna ani ładna. Wystarczyłoby przesunąć ją w inne miejsce, do którego dostęp nie jest utrudniony.

Balkon bez widoku

Na jednym z krakowskich osiedli mieszkańcy będą mieć wspaniały widok z balkonu. Prosto na ścianę sąsiedniego budynku. Teraz podglądanie sąsiadów będzie jeszcze łatwiejsze. Niestety większości takie rozwiązanie nie odpowiada.

Dookoła absurdów

Absurd goni absurd. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje dookoła. Deweloperzy zwykle dbają o infrastrukturę dookoła budynków. Często są przystosowane dla rodzin z dziećmi. Niestety nie zawsze jest to do końca przemyślane. Place zabaw w takich miejscach są zwykle za małe. Zamknięte przestrzenie, ogrodzone siatką, a w nich pojedyncze zjeżdżalnie i piaskownice. Niby bezpiecznie ale przy tak małej liczbie atrakcji wojna i tak będzie nieunikniona.

Prawdziwym hitem są także chodniki. Źle położona kostka brukowa wydaje się być niczym w porównaniu z obudowywaniem nią drzew, które „rosną” na smrodku chodnika. Stawianie płotów na chodnikach, ich brak lub zbyt wąskie przejścia również są powodem zdenerwowania mieszkańców. W zasadzie nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje.

Przedstawionych rozwiązań unikaj podczas szukania mieszkania. Źle zaprojektowaną przestrzeń trudno poprawić bez konieczności wyburzania ścian. Nie warto inwestować pieniędzy w coś co jest drogie i będzie wymagało włożenia jeszcze większej ilości pieniędzy. Jednocześnie decydując się na kupno takiej nieruchomości musisz liczyć się z tym, że niektóre rozwiązania mogą być uciążliwe, warto więc przemyśleć swoją decyzję kilka razy.